Pracownia kosmetyczna w domu: Jak ją zorganizować?

Czy robienie kosmetyków w zaciszu domowym jest trudne? W sumie to zależy od CIEBIE – bo to TY tworzysz, i to nie tylko sam kosmetyk, ale również proces jego produkcji. Żeby więc było to łatwe i przyjemne, twoja pracownia kosmetyczna musi być dobrze zorganizowana. Jak to zrobić? I jak zachowywać się w czasie pracy?

Dobrze zorganizowana pracownia kosmetyczna w 4 krokach

Krok #1: Utrzymuj czystość!

domowa pracownia kosmetyczna -czystość

Prawdopodobnie na początku wylądujesz we własnej kuchni (chociażby ze względu na obecność kuchenki), ale warto rozważyć „założenie” pracowni w innym miejscu – takim, które jest łatwo utrzymać w czystości. Fakt, w poprzednim wpisie (kliknij tu) wśród niezbędnego sprzętu wymieniłam płytę grzejną. Nie potrzebujesz jednak sześciopalnikowej kuchenki! Do zrobienia kąpieli wodnej wystarczy ci niewielka, turystyczna wersja (kupisz ją nawet za 30 zł).

Aby łatwo było ci utrzymać swoją pracownię kosmetyczną w czystości, blat roboczy powinien być gładki. Wszelkie rysy, pęknięcia czy bruzdy są świetnym środowiskiem do rozwoju mikroorganizmów, a to niesie ze sobą ryzyko zanieczyszczenia kosmetyku.

Przed przystąpieniem do radosnej twórczości, umyj blaty i sprzęty ciepłą wodą z mydłem albo płynem do mycia naczyń (generalnie chodzi o ciepłą wodę z pianą 🙂 ). Potem zdezynfekuj je jeszcze alkoholem (przypominam, butelka z alkoholem również należy do podstawowego wyposażenia pracowni kosmetycznej). Koniecznie umyj również ręce. Posprzątaj wszystko natychmiast po skończonej pracy. Nie zostawiaj zabrudzonych sprzętów na noc albo – co gorsza!- do następnego razu. Wszystko to mieści się w zasadach tzw. Dobrej Praktyki Produkcyjnej (DPP).

Pracownia kosmetyczna – sterylna czy czysta?

Nie uzyskasz w domowej pracowni sterylnych warunków. Sterylna może być sala operacyjna albo laboratorium, które wygląda tak:

Twoja pracownia kosmetyczna musi być za to czysta, czyli bezpieczna. Żeby to osiągnąć, dezynfekuj blaty i sprzęty, których używasz (źródło).

 

Krok #2: Utrzymuj porządek

Czystość i porządek nie oznaczają stricte tego samego. 🙂 Chodzi o to, żeby nie zagracać swojej pracowni kosmetycznej, a przede wszystkim – blatu, na którym pracujesz. Na stole roboczym powinny zostać tylko surowce i sprzęty, których używasz w danym momencie. W związku z tym będzie ci potrzebny przemyślany system przechowywania. A co będziesz przechowywać? Półprodukty, surowce, drobny sprzęt, opakowania, gotowe kosmetyki, a także te receptury, które ci nie wyszły (ale chcesz je obserwować).

Utrzymuj również porządek w czasie komponowania kosmetyku – dodawanie kolejnych surowców nie może być kwestią przypadku, nawet jeśli jesteś w fazie radosnych eksperymentów. Miej pod ręką checklisty, tabelki z wykazem składników albo notatki. Odznaczaj składnik, który już został użyty. Ewentualnie wszystkie komponenty do dodania trzymaj po jednej stronie blatu, a te już wykorzystane – pod drugiej.

A skoro o notatkach mowa…

Krok #3: Załóż swój „Notatnik Pracowni Kosmetycznej”

Im więcej zapiszesz, tym lepiej. Co warto zanotować? Oto przykłady:

  • Datę produkcji kosmetyku
  • Składniki z ich zawartością procentową
  • Składniki przeliczone na gramy (dostosowane do wielkości tworzonej partii)
  • Kolejne etapy produkcji
  • Ramy czasowe kolejnych etapów (np. podczas uzyskiwania odpowiedniej konsystencji masła do ciała: chłodzenie (czas) – ubijanie (czas) – chłodzenie (czas) …)
  • Pomiary i korekty pH (w produktach zawierających wodę)
  • Uwagi dotyczące gotowego produktu: wygląd (kolor, faktura), zapach (drzewny, kwiatowy, korzenny, śmierdzący itp.), wrażenie po aplikacji na skórę (natychmiast, po kilku godzinach, po kilku dniach / tygodniach), zmiany zauważone po jakimś czasie itd.
  • Pomysły: Co można zrobić lepiej albo inaczej następnym razem

Taki notatnik będzie zapisem twojej drogi od czeladnika do mistrza. 🙂 Regularne wracanie do notatek sprawi, że zrozumiesz różne procedury oraz wzajemne współdziałanie poszczególnych składników. Pomoże ci się rozwijać, aż zostaniesz kosmetycznym kompozytorem-wirtuozem.

Krok #4: Dbaj o swoje bezpieczeństwo

pracownia kosmetyczna - bezpieczeńtwo
To oczywiście lekka przesada. Maska nie jest konieczna 🙂

Nawet 100% naturalne, organiczne składniki wysokiej jakości bywają niebezpieczne. Dlaczego? Z wielu powodów: Gorący wosk może cię poparzyć, nierozcieńczone olejki eteryczne podrażniają oczy i skórę, a drobne proszki – drogi oddechowe, i tak dalej. Używanie środków ochrony osobistej należy więc do twojej Dobrej Praktyki Produkcyjnej.

Co warto mieć?

  • Rękawiczki do jednorazowego użytku (fajnie, gdyby były biodegradowalne): Mogą być lateksowe, winylowe, nitrylowe. Jeśli ich bardzo nie lubisz, możesz nosić bawełniane rękawiczki pod nimi (pierz je po każdym użyciu). Jednorazowe rękawiczki zapobiegają zanieczyszczeniu krzyżowemu twoich produktów i powinny być zawsze noszone podczas pracy, bez wyjątku.
  • Fartuch: Najlepiej do kolan. Chroni on twoje ubrania przed rozpryskami, a produkty – przed zanieczyszczeniem.
  • Gogle: Zabezpieczą twoje oczy przed rozpryskami olejków eterycznych czy konserwantów oraz przed wszelkiego rodzaju pyłkami. Noszenie ich zapobiega również wpadaniu rzęs w twoje produkty!
  • Kucyk + czepek na włosy: Włosy w kremie? Fuj!
  • Zabudowane buty, tylko do użytku w pracowni kosmetycznej: Ochronią stopy przed spadającymi przedmiotami (na przykład wielką butelką z olejem). Dedykowane obuwie zapobiegnie również przenoszeniu zanieczyszczeń z zewnątrz.

Zadbaj również o dobrą wentylację i otwórz okna (wskazane jest zabezpieczenie ich wcześniej moskitierą). Świeże powietrze będzie potrzebne, na przykład jeśli używasz olejków eterycznych, które mają bardzo mocne zapachy. Ale nigdy nie używaj wiatraka (zwłaszcza, gdy pracujesz z pyłkami)!

Dobrze jest także mieć pod ręką apteczkę z zestawem pierwszej pomocy i do przemywania oczu. Oby nigdy ci się nie przydała, ale warto dmuchać na zimne!

Twoja pracownia kosmetyczna – garść dobrych rad na koniec

Dobre zorganizowanie jest niezbędne do czerpania przyjemności z tworzenia kosmetyków, ale czasem nie wystarczy. Dlatego weź sobie do serca jeszcze kilka rad, które nie dotyczą bezpośrednio sprzętu, składników czy procedur.

Po pierwsze: Uzbrój się w poczucie humoru. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak wiele rzeczy może pójść nie tak! Pomyśl o kilku:

  • Butelka wyjątkowo intensywnie pachnącego składnika spada na ziemię i nieodwracalnie aromatyzuje (zasmradza?) powietrze w twojej pracowni/domu.
  • Pieczołowicie, kropla po kropli (oczywiście na wadze) dodajesz do receptury olejek eteryczny, aż tu nagle opakowanie wyślizguje ci się z rąk i w kosmetyku ląduje pół jego zawartości.
  • Miska, w której rozpuszczasz masło shea, jednak okazała się niehartowana i cała zawartość ląduje w wodzie. Z kąpieli wodnej, rzecz jasna.

Czy coś w tym stylu wydarzy się w twojej pracowni kosmetycznej? Tak. Na 100%. 🙂 To nie koniec świata. Śmiej się z takich sytuacji i próbuj dalej!

Po drugie: Daj sobie czas. Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Im więcej nabierzesz doświadczenia, tym bardziej skomplikowane receptury będziesz tworzyć. Zacznij lepiej od prostego masła do ciała, zamiast próbować ogarnąć wieloskładnikową emulsję.

Po trzecie: Włóż serce w tworzenie kosmetyków. Produkt zrobiony z miłością i uśmiechem to dobry produkt, nawet jeśli nie uda ci się od razu osiągnąć cudownej, aksamitnej konsystencji. 😉

Mam nadzieję, że teraz już jesteś pełna pozytywnej energii i gotowa do otwarcia własnej pracowni kosmetycznej. Teraz możesz już przejść do sporządzania produktów do pielęgnacji! (No, prawie… jeszcze brakuje receptur, ale o tym w następnym artykule). Jeśli podobał ci się ten artykuł, udostępnij go znajomym!

W poprzednim wpisie omówiłam podstawy tworzenia kosmetyków DIY: niezbędne minimum sprzętowe oraz 4 wskazówki, które pomogą ci uniknąć kosmetycznego fiaska (jeśli masz chęć wrócić do tego materiału, kliknij w obrazek poniżej albo tytuł).

kosmetyki diy, pracownia kosmetyczna
Kosmetyki DIY: Co KONIECZNIE musisz mieć, zanim zaczniesz

Dodaj komentarz