Bylica

Medyczne ciekawostki o popularnych ziołach i przyprawach

Czy wiesz, że mieszanki niektórych ziół i przypraw, to jedne z najintensywniej działających leków na świecie?
A teraz spróbuj w wyobraźni połączyć fenomen starożytnych Greków, Rzymian i Egipcjan, którzy byli wręcz zakochani w przyprawach i ziołach, z nowoczesnymi badaniami i eksperymentami w wyspecjalizowanych laboratoriach…

Badania nad fitozwiązkami są współcześnie bardzo rozpowszechnione, być może dlatego, że współczesny człowiek domaga się nowej wiedzy i nowych terapii… A fitozwiązki nadal stanowią niezgłębioną tajemnicę! Poznaliśmy zaledwie 15% roślin wyższych, z których każda posiada coś szczególnego, coś wyjątkowego… Aż strach pomyśleć, jakie właściwości dobroczynne lub trujące, posiadają inne, niezbadane ziółka.

Bez względu na to czy pragniesz pozyskać pozytywną dawkę energii, czy tylko dowiedzieć się jakie to cuda natury pałętają się po łąkach i lasach, albo jakie przyprawy wrzucasz do swojego garnka, dowiesz się o niebotycznych właściwościach popularnie stosowanych ziół i przypraw.

Anyż biedrzeniec jest baldaszkowatą jednoroczną rośliną sięgającą do 50 cm. wysokości. Owoce anyżu to jedna z najstarszych przypraw. Grecki uczony i lekarz – Dioskurides, opisywał go jako przyprawę i roślinę leczniczą. W Polsce bardzo popularne są ciastka „anyżki”, nalewka zwana „anyżówką”, swego czasu panowała moda na dodawanie anyżu do kompotów gruszkowych i śliwkowych. Anyż dodaje specyficznego aromatu ciastom, ćwibakom, keksom, piernikom, preclom. Bywa przydatny do produkcji alkoholi – likierów i wysokiej klasy wódek.

Anyż Biedrzeniec
Anyż Biedrzeniec

Anyż zawiera 3-5% olejku lotnego. Jego główną komponentę stanowią trans-anetol, estragol, para-anizaaldechyd, gamma-hymachalen. Przeciwbakteryjne działanie wymienionych związków testowano na 4 bakteriach chorobotwórczych: Staphyllococcus aureus, Streptococcus pyogens, Escherichia coli, Klebsiella pneumoniae. Wyniki wykazały, że ekstrakt anyżkowy ma działanie antybakteryjne względem bakterii Gramm (+), natomiast względem Gramm (-) nie działa w ogóle. Toksyczność olejku wobec bakterii wynika najprawdopodobniej stąd, że jego składowe, działając w synergii (wspólnie) zaburzają metabolizm bakteryjny i blokują enzymy, które powodują syntezę związków chemicznych potrzebnych do budowy ściany / błony bakteryjnej.

Arcydzięgiel litwor jest baldaszkowatą dwuletnią rośliną, sięgającą od 1,5 do 2 m wysokości. Charakteryzują go duże liście i wielkie baldachy kwiatów. Jest gatunkiem objętym ochroną częściową w stanie dzikim, ale bywa też spotykany w parkach i ogrodach. Z uwagi na wartość leczniczą korzenia, niegdyś go wykopywano bądź mechanicznie niszczono, stąd pojawiła się konieczność objęcia go częściową ochroną. Co ważne, w ciągu ostatnich lat arcydzięgiel litwor jest szczególnie narażony na wyginięcie, z uwagi na rozprzestrzenianie się w Polsce inwazyjnych gatunków barszczy, łudząco do niego podobnych.

Arcydzięgiel
Arcydzięgiel

Barszcz Mantegazziego i Barszcz Sosnowskiego, bo to o nich mowa, zawierają niebezpieczne pochodne kumaryn, które mają zdolność do wiązania się z DNA i wywoływania efektów niszczycielskich w komórkach człowieka. Stąd, należy na nie pilnie uważać!Korzeń należy zbierać jesienią drugiego roku lub wiosną trzeciego roku wegetacji. Następnie trzeba go oczyścić, pokroić, najlepiej podłużnie, suszyć w wentylowanym pomieszczeniu lub w piekarniku.

Korzeń arcydzięgla zawiera ok. 2% olejku wonnego, kwasy organiczne oraz flawonoidy i flawonidy. Wykazują działanie uspokajające i nasenne. Ponadto, zawarte w korzeniu furanokumaryny znakomicie radzą sobie z hamowaniem rozwoju dermatofitów – skórnych pasożytów. Furanokumaryny zaburzają początkowy etap syntezy steroli grzybów. Dochodzi zatem, do znacznych braków ergosterolu – ważnego składnika budującego błonę komórkową drożdżaków. Komórki patogenów poczynają składować skwalen – lipid obecny na skórze człowieka. Zaburzony zostaje wzrost i rozwój grzyba, a zatem jego śmierć następuje szybko.

Arcydzięgiel można spożywać w postaci odwaru czy nalewki, a zewnętrznie poleca się wykonywanie okładów na uszkodzoną skórę, zwłaszcza w przypadku zakażeń drożdżakowych.

Odwar z korzenia arcydzięgla – wystarczy pół łyżki stołowej pokrojonych korzeni zalać szklanką wody, a potem zagotować. Zaleca się pić 2-3 razy na dzień po łyżce.

Bazylia wonna znana jest w innych krajach jako „ziele królewskie”, być może dlatego, że władcom nigdy nie żałowano naparów z bazylii, gdyż świetnie poprawiają humor. Bazylia to jednoroczna roślina miododajna, która osiąga max. wysokość 40 cm. Liście są jasnozielone, a kwiatki drobne białe lub bladoróżowe, zebrane w kłoski na szczytowych częściach pędów. Listki można zerwać w każdej chwili. Świetnie nadają się jako przyprawa do zup, sałatek, sosów. Ziele należy ścinać w okresie kwitnienia, gdy część kwiatów jest już rozwinięta. Wtedy bazylia zawiera największe ilości cennego olejku.
Ekstrakty pozyskiwane z bazylii wykazują całe spektrum działań antybakteryjnych, przeciwzapalnych, a ponieważ pobudzają nastrój, uważa się, że działają antydepresyjnie. Niegdyś stosowane były w leczeniu nerwobóli, w celach przeciwdziałania stresowi, stanach dekoncentracji czy w migrenowych bólach głowy. Okłady z olejku bazyliowego świetnie sprawdzają się jako środek na obrzęki po ukąszeniach czy użądleniach.

Świeża bazylia

Olejek bazyliowy zawiera polifenole, taniny, kumarynę i flawonidy, które są antyoksydantami, zapobiegającymi powstawaniu raka. Przyciągając do siebie wolne rodniki, nie pozwalają na utlenienie delikatnych komórkowych struktur i na uszkodzenie najcenniejszego ze wszystkich elementów komórki – jąderka, w którym spoczywa DNA. Wolne rodniki posiadają szczególne umiejętności do inicjowania powstania reaktywnych form tlenu, które lubią przyczepić się np. do azotowych zasad DNA. Uszkodzony fragment nie zawsze może pracować należycie i nie zawsze może zostać naprawiony, bo możliwości enzymów naprawczych również są ograniczone. Im więcej reaktywnych form tlenu, tym większe ryzyko powstania mutacji w komórce i większa szansa na rozwój nowotworu. Stąd, XXI wiek bazuje głównie na eksperymentach z fitozwiązkami, o działaniach antoksydacyjnych.
W celach zaparzenia napoju rozweselającego należy 50 g suszonej bazylii zalać 1 litrem wody. Pod przykryciem pozostawić przez ok. 10 min. Potem, odcedzić i pić po posiłkach, ok. 3 razy na dzień. Dla smaku można dodać 1 łyżeczkę miodu. Pogodny nastrój utrzymuje się długo.

Bylica boże drzewko to krzew należący do rodziny złożonych. Jej wysokość sięga ok. 1,5 m, liście są drobniutkie, a koszyczki kwiatowe tworzą luźne wiechy. Domeną bylicy boże drzewko jest produkcja słodkiego, miłego zapachu. W krajach Azji Mniejszej jest szczególnie uprawiana, można z niej wytworzyć aromatyczny olejek. W Polsce niestety, bardzo niedoceniana. Zdziczała rośnie na stanowiskach ruderalnych i pod płotami.

Już w starożytności uznawana była za roślinę o leczniczych właściwościach. Współcześnie także jest wykorzystywana do celów leczniczych. Za surowiec zielarski służą szczyty pędów, które należy zbierać w trakcie kwitnienia, a potem suszyć w cieniu. Ważne, by pomieszczenie było przewiewne, inaczej jest ryzyko spleśnienia. Temperatura powinna być niższa niż 30 stopni, ponieważ powyżej tej wartości, utleniają się cenne związki chemiczne zawarte w lotnym olejku bylicy.
Olejek z bylicy boże drzewko zawiera szereg pozytywnych związków chemicznych – pirokatechiny, flawonoidy, gorycze, garbniki, kumaryny, alkaloidy, kwasy organiczne.
Bylica boże drzewko – rewelacja na zaburzenia poznawcze!Jedną z najbardziej znaczących właściwości kumaryn zawartych w olejku z bylicy, jest zdolność do wiązania się z receptorem histaminowym typu H3 zawartym w niektórych ośrodkach mózgowych: w ciele migdałowatym, w hipokampie i w korze mózgowej. Ponadto, receptorem H3 usiane są błony komórkowe neuronów – komórek nerwowych. Do ich funkcji należy neurotransmisja – przekazywanie przekaźników dalej – do komórki znajdującej się obok. W ten sposób informacja przekazywana jest do narządu wykonawczego. Receptor typu H3 to niewielkie białko na powierzchniach niektórych komórek, do którego wiążą się komplentarne – pasujące do niego ligandy – cząsteczki lub atomy pochodzące z innego związku chemicznego. Odbywa się to na zasadzie „klucza i zamka” – receptor to dziurka od klucza, natomiast ligand, działa jak klucz – tylko odpowiednia cząsteczka jest w stanie zadziałać na białko, wywołać zmianę jego konformacji i przez to zapoczątkować szereg odpowiednich reakcji. Receptor H3 reguluje pracę niektórych neuronów oraz odpowiada za wydzielanie serotoniny, dopaminy, choliny, noradrenaliny – hormonów szczęścia i relaksacji. Zupełnie nową koncepcją leczenia zaburzeń poznawczych (wpływających na obniżenie jakości rozumienia, uczenia, koncentracji), w tym choroby Alzheimera, ADHD, stwardnienia rozsianego (SM), schizofrenii, narkolepsji, epilepsji jest zablokowanie receptorów H3. Pochodne kumaryny wywołują łańcuch reakcji, w wyniku których, powstają nowe związki, które służą jako ligand dla receptora H3. Z tym, że różnią się odrobinę od standardowych cząstek, oddziaływujących na receptor H3. Oznacza to, że wpasowują się w białko, ale tylko po części. Posiadają bowiem, fragment w swojej budowie, który od zewnątrz zahacza. To zupełnie tak samo, jakbyśmy chcieli otworzyć furtkę nie pasującym do niego kluczem. Dzięki temu zjawisku, możliwe staje się przyblokowanie receptora H3 na dłużej.

Co ciekawe, nowy ligand kumarynowy stymuluje jego działanie – obniża stres i znacznie redukuje wszystkie patologiczne procesy, prowadzące do rozwoju zaburzeń poznawczych!
Dobrze wiedzieć, że kumaryny oddziaływują również na ośrodek „nagrody i kary” zlokalizowany w hipokampie. Przyblokowując określony receptor nie dopuszczają możliwości pojawienia się efektu nagrody po spożyciu substancji psychoaktywnej, ani zjawiska kary – w chwili gdy nie zostanie dostarczona. Stąd, kumaryny dobrze sprawdzają się jako środki leczące uzależnienia.

Kumaryny wykazują też działanie antyzakrzepowe i pomagają leczyć choroby układu sercowo-naczyniowego. Ponieważ, obniżają ciśnienie krwi, działają antyzapalnie, antyagregacyjnie, obniżają cholesterol i rozszerzają naczynia krwionośne, mają moc działania antymiażdżycowego. Co za tym idzie, przeciwdziałają zawałom serca i niedokrwiennym udarom mózgu!

Bylica boże drzewko wspomaga działanie jelit, niweluje stany zapalne śluzówki żołądka, zapobiega wrzodom.
Aby dostarczyć cenne związki do organizmu, należy codziennie pić po pół szklanki naparu. Sporządza się go zalewając ok. 30 g suszonej bylicy 1 l. wrzącej wody.

Drobne listki bylicy można śmiało dodawać do orzeźwiających napojów, sałatek, surówek czy nalewek. Pokruszone, świeże ziele świetnie aromatyzuje sosy, zupy, duszone jarzyny. Wraz z innymi ziołami można dodać je do drobiu, czy nacierać nim morskie ryby celem pozbawienia nieprzyjemnej woni.

Majeran ogrodowy potocznie zwany „majerankiem” należy do rodziny jasnowatych. Kwitnie od lipca aż do późnej jesieni. Kwiaty są białe lub jasnoliliowe. Ziele należy regularnie ścinać w miarę zawiązywania się kwiatowych pączków. W Polsce jest rośliną jednoroczną, na mrozie łatwo zamarza. Bywa, że nawet nie zdąży wydać nasion.
W XIX wieku nadawano mu szczególnych właściwości. Uważano, że chroni mózg, nerwy, sprawdza się jako środek na ukąszenia żmij, wężów, skorpionów. Te mity zostały jednak, dość szybko obalone, kiedy to poczęto prowadzić badania naukowe nad majerankiem.
Okazuje się mimo wszystko, że niektóre własności lecznicze, majeranek faktycznie posiada. Ziele zawiera ok. 3% lotnego olejku, blisko 12% garbników, gorycze.
Zawarty w olejku eugenol jest oleistą cieczą o słomkowej barwie i przyjemnym, goździkowym zapachu. Wykazuje działanie antybakteryjne, antywirusowe, antyseptyczne, znieczulające. Działając w synergii z innymi związkami, obecnymi w olejku, łagodzi bóle brzucha, stany zapalne śluzówki żołądka, zmniejsza nadmierną fermentację w układzie pokarmowym, wspomaga pracę jelit. Poza tym, jest antyoksydantem, o działaniu antynowotworowym.

Rozmaryn lekarski podobnie jak majeranek, należy do rodziny jasnowatych. Jest krzewinką sięgającą max. 2 m wysokości. Surowcem zielarskim i przyprawowym są pozwijane podłużne liście.
Rzomaryn zawiera ok. 3% olejku lotnego, flawonidy, flawonoidy, garbniki, polifenole. Wśród flawonidów szczególną rolę odgrywają: luteolina, diosmetyna, genkwanina, a także di- i triterpeny oraz kwasy fenolowe.

Flawonoidy obecne w rozmarynie uszczelniają naczynia krwionośne, dlatego też zostały nazwane „witaminami przepuszczalności”. Dzięki ich działaniu możliwe jest szybkie zlikwidowanie obrzęku. Ponadto, nieszczelne naczynia mogą powodować powstawanie chorób skóry i inicjować stany zapalne. Przez mikrootwory w naczyniach łatwo przechodzą komórki układu immunologicznego, normalnie bytujące we krwi, które mogą inicjować powstawanie zapaleń w powierzchownych warstwach skóry. Ulgę może przynieść zatem, majeranek, którego flawonoidy, odświeżają skórę i czynią ją młodszą, bardziej sprężystą i odporniejszą na niesprzyjające czynniki.

Kwas rozmarynowy zawarty w olejku stabilizuje błony biologiczne i chroni skórę przed działaniem promieniowania UV. Wykazuje silną działalność wirusostatyczną przeciwko wirusowi HSV-I, czyli opryszczki. Co ciekawe, ochrania też ludzki organizm przed wirusem niedoboru odporności – HIV. Liście rozmarynu wspomagają perystaltykę jelit. Stosowane są w leczeniu kamicy nerkowej i w ogólnym osłabieniu. Napar z rozmarynu przyspiesza regenerację organizmu po chirurgicznych zabiegach. Stosuje się go w bólach reumatycznych, gośccowych i powysiłkowych bólach mięśni.

Napar z rozmarynu przyrządza się z 4-6 g suszonych liści rozmarynu na 1 szklankę. Całość należy zalać wrzącą wodą. Okłady z majeranku przygotowuje się z mocniejszego naparu. Należy wówczas użyć ok. 10-15 g suszonych liści.
Zioła nawet dla współczesnego człowieka stanowią niezgłębiony ocean tajemnic. Wybitni naukowcy sądzą, że prędzej zioła wyleczą zmory chorobowe ówczesnego wieku, nim najnowszej generacji leki! W ziołach tkwi niesamowity potencjał, ukryte są w nich związki, o jakich nam się nawet nie śniło. Być może, postęp medycyny uczyni z nich leczniczy pożytek!

Dodaj komentarz