Skóra dziecka – pielęgnacyjne wyzwanie dla rodziców

Jaka jest skóra dziecka? „Mięciutka, pachnąca, i taka… nie gruba”. 🙂 Tak brzmiała natychmiastowa odpowiedź mamy dwuipółlatka. To niezwykłe, ale mamy nie muszą się nad tym w ogóle zastanawiać – one po prostu wiedzą, że dziecięca skóra jest wyjątkowa. Czują to (nie tylko palcami, ale całym matczynym sercem) 🙂

Dlaczego skóra u maluchów jest inna niż u dorosłych? I dlaczego rodzice powinni być wyjątkowo wybredni w kwestii wyboru kosmetyków do pielęgnacji dzieci? Dowiesz się więcej z tego wpisu.

Jaka jest skóra dziecka?

Przede wszystkim: Niedojrzała, tak jak wszystkie pozostałe organy. Dziecięcy naskórek jest cieńszy o 20-30% od twojego, warstwa ziarnista nie występuje, a rogowa jest słabo rozwinięta. Brakuje jej również wystarczającego ochronnego płaszcza hydrolipidowego. U dziecka większy jest również stosunek powierzchni skóry do masy ciała (źródło).

skóra dziecka - stosunek do masy ciała

Przez pierwsze kilka tygodni skóra niemowlaka ma wyższe pH, a także znacznie więcej proteoglikanów – bardzo dużych molekuł, które są odpowiedzialne za zatrzymywanie cząsteczek wody. Mniej jest za to kolagenu, a włókna elastylowe nie są dojrzałe. To samo można powiedzieć o aktywności gruczołów skórnych.

skóra dziecka a skóra dorosłego

Skóra dziecka – cechy:

  • cieńszy naskórek
  • brak warstwy rogowej
  • słabo rozwinięta warstwa rogowa i płaszcz hydrolipidowy
  • wyższe uwodnienie
  • mniejsza zawartość kolagenu
  • mała aktywność gruczołów potowych i łojowych

 

Te „słabe punkty” skóry malucha sprawiają, że nie zapewnia ona wystarczającej ochrony przed działaniem czynników zewnętrznych, takich jak promieniowanie słoneczne, zimno i gorąco, tarcie, a także drażniące składniki kału i moczu. Łatwiej o uszkodzenia, zakażenia bakteryjne i grzybicze czy problemy z przegrzewaniem się u maluszków.

Istnieje jeszcze jedno poważne niebezpieczeństwo związane z różnicami w budowie skóry u dziecka i dorosłego: Obce składniki (na przykład zawarte w kosmetykach) z dużą łatwością przenikają do głębszych warstw skóry, a potem do krwiobiegu. Szkodliwy efekt pewnych substancji dodatkowo pogłębia niedojrzałość innych dziecięcych narządów, a konkretnie wątroby i nerek. Młodziutki organizm aż do trzeciego roku życia nie radzi sobie z unieszkodliwianiem i usuwaniem szkodliwych i toksycznych substancji.

 

Jak wygląda proces pozbywania się obcych i toksycznych substancji z organizmu?

Ksenobiotyki, czyli substancje obce (zawarte na przykład w kosmetykach lub lekach) są w wątrobie łączone z kwasem glukuronowym i przeprowadzane w glukuronidy, a następnie wydalane z moczem. U dziecka te dwa narządy nie działają jeszcze wystarczająco wydajnie. Dlatego bardzo ważne jest badania nie tylko powierzchniowego działania kosmetyku na skórę dziecka, ale również jego toksykokinetyki i toksykodynamiki – czyli potencjalnych przemian, jakim mogą podlegać jego składniki.

 

Po co stosować kosmetyki na skórę dziecka?

W związku z tym, że dziecięca i dorosła skóra tak bardzo się różnią, również stosowanie kosmetyków służy innemu celowi. Przede wszystkim powinny one chronić ten delikatny organ przed podrażnieniami i uszkodzeniami. Mycie i oczyszczanie jest kwestią drugorzędną, a przy tym potencjalnie najbardziej szkodliwą. Dlaczego?

Ponieważ używając niedostosowanych do dziecięcej skóry produktów, możesz spowodować:

  • usunięcie i tak niewystarczającej warstwy lipidowej, a przez to do nadmiernej suchości skóry,
  • zaburzenie równowagi fizjologicznej flory bakteryjnej,
  • zmianę naturalnego pH,
  • zaburzenie temperatury ciała.

Wszystko to może skutkować podrażnieniami, uszkodzeniami naskórka, reakcjami alergicznymi, a nawet toksycznymi.

Czy mogę smarować skórę dziecka moim kremem?

ABSOLUTNIE NIE – nawet, jeśli twój krem jest super delikatny i świetnie ci służy. Niektóre substancje bezpieczne dla ciebie mogą w organizmie dziecka zmienić się w toksyczne związki zagrażające jego zdrowiu. Takich przemian nie da się przewidzieć w żadnych badaniach prowadzonych na dorosłych ochotnikach. Noworodek i niemowlę po prostu zupełnie inaczej reaguje na leki i inne obce substancje, które dostają się do jego organizmu.

 

Czy rzeczywiście jest to aż tak poważna sprawa? Tak! Za przykład niech posłuży kwas borowy i jego związki. Substancje te stosowano na przełomie lat 50. i 60. w zasypkach kosmetycznych na odparzoną skórę. Z dostępnych źródeł wynika, że było to powodem zgonu 37 dzieci, w tym 23 noworodków i niemowląt (źródło). Udokumentowane śmiertelne przypadki przyczyniły się do wycofania kwasu borowego i jego pochodnych z produktów, które mają bezpośredni kontakt ze skórą i błonami śluzowymi najmłodszych dzieci.

Ograniczeniom wymienionym w przepisach Unii Europejskiej podlega również kwas salicylowy. Inne niebezpieczne składniki kosmetyków to związki jodu, mocznik, kortykosteroidy, neomycyna, etanol oraz fenol i jego pochodne.

Jak wybrać właściwe kosmetyki do pielęgnacji skóry dziecka?

Produkty zawierające bardzo dużo „chemicznych”, czyli syntetycznych składników rozleniwiają skórę – pracują za nią, zamiast z nią współpracować. Najlepiej więc, żeby kosmetyki dla dziecka były naturalne, ponieważ pobudzają one fizjologiczne funkcje skóry. Nie zakłóca to jej normalnego rytmu oraz procesów odnowy.

Upewnij się, że kosmetyk jest odpowiedni do wieku malucha (na przykład wybierz produkty możliwe do stosowania „od pierwszego dnia”, jak seria Trele Morele, do kupienia tutaj). Dobrze, jeśli jest także hipoalergiczny, choć zazwyczaj wystarczy po prostu kosmetyk od 1. dnia. Zwróć uwagę na atesty. Mogą to być atesty Instytutu Matki i Dziecka (IMiD), Centrum Zdrowia Dziecka (CZD), Państwowego Zakładu Higieny (PZH), niezależnych organizacji konsumenckich (takich jak AllergyCertyfied), a w przypadku kosmetyków naturalnych – Ecocert/COSMOS.

Niezbędnik kosmetyczny. Na podstawie: źródło

Niezbędnik kosmetyczny – co jest konieczne:

  • Krem ochronny do pupy. Stosuj go profilaktycznie, żeby nie dopuścić do powstawania odparzeń i podrażnień na pośladkach.
  • Płyn myjący. Najlepiej, jeśli będzie to emolient. To kosmetyk, który nie tylko myje, ale również zostawia cienką ochronną warstwę na skórze.
  • Balsam/krem nawilżający. Jeżeli stosujesz emolient, a twój maluch ma zdrową, nie przesuszoną skórę, możesz pominąć ten produkt. Jednak nigdy nie wiadomo, jaka będzie skóra dzidziusia tuż po narodzinach, więc na wszelki wypadek warto się w niego zaopatrzyć. (W razie co sama z przyjemnością zużyjesz taki krem). 🙂
  • Krem do buzi. Stosuj go przed wyjściem na spacer – jeśli cera maluszka jest zdrowa, nie ma potrzeby używać kremu w domu. Problem z wysuszeniem może się pojawić zimą, gdy powietrze w mieszkaniu jest suche.
  • Sól fizjologiczna. Będzie ci potrzebna w pierwszych tygodniach do przemywania oczu noworodka.
  • Jałowe gaziki. Do stosowania w duecie z solą fizjologiczną. (Przydadzą się również przy osuszaniu kikuta pępowinowego). Pamiętaj: Jeden gazik na jedno oko.
  • Płatki kosmetyczne. Po jakimś czasie możesz na nie wymienić jałowe gaziki.

Niezbędnik kosmetyczny – co się może przydać:

  • Chusteczki nawilżane. Przydają się w miejscach albo o porach, kiedy trudno umyć pupę: U lekarza, na spacerze, w nocy. Nie wszystkie noworodki dobrze je tolerują, po paru tygodniach powinno być już OK.
  • Oliwka. Używaj jej do masażu dziecka, a nie do nawilżania skóry. Oliwka nie nawilża, ale utrudnia odparowywanie wody.
  • Maść na odparzenia. Do stosowania, gdy na pośladkach pojawią się zaczerwienienia, krostki albo podrażnienia spowodowane noszeniem pieluszki. Na co dzień wystarczy cienka warstwa ochronnego kremu. Dłużej utrzymujące się zmiany skonsultuj z dermatologiem.
  • Preparat do dezynfekcji pępka (octenidyna). Kupisz ją w aptece. Stosuje się ją w przypadku, gdy na kikucie popępowinowym pojawi się stan zapalny. Nie używaj jej zbyt długo – najlepiej po jednym razie umów się na wizytę do lekarza, który poinformuje cię, jak postępować dalej.

Skóra dziecka – pielęgnacyjne wyzwanie dla rodziców

Prawdopodobnie czułaś to gdzieś podświadomie, a teraz wiesz to na 100%: Dziecięca skóra wymaga twojej wyjątkowej troski. Jest cienka, delikatna i wrażliwa. To, co na nią nakładasz, ma wpływ nie tylko na „zewnętrzną powłokę”, ale na cały organizm maluszka. Dlatego wybierając kosmetyki dla dziecka, włóż w to całe swoje rodzicielskie serce 🙂

Podobał ci się wpis? Udostępnij! 🙂

Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej na temat składu kosmetyków dla dzieci z serii Trele Morele, zajrzyj do tego artykułu:

Specjalnie dla Mam: Seria kosmetyków Trele Morele wzięta pod lupę

Dodaj komentarz